Też mam ten problem. Nie myślałam, że będąc singlem jest to aż taki kłopot. Ja naprawdę chciałabym wreszcie nauczyć się tańczyć - ale nie mam z kim zapisać się na kurs. Taki mały smuteczek tylko w mej duszy gra...
> @krzysiu napisał: > Jak tańczyć z partnerem gdy brakuje partnerek? Proszę o szczere rady.
Hmmm... szczere rady... No to nic nie przychodzi mi do głowy jak tylko: normalnie! Tak jak robią to ze sobą partnerki, gdy nie ma partnerów. Rozumiem jednak, że taka odpowiedź zbytnio Cię nie usatysfakcjonuje, więc troszeczkę to rozwinę. Twój nick i treść wskazuje nam, że jesteś mężczyzną, który tańczyć chce z partnerem, bo wszak partnerek - brakuje. Zauważyłem, że ostatnio coraz częściej się taka sytuacja zdarza, i nie tylko w Poznaniu. Gdybyś zapytał o to na jakimś portalu Tangowym, to moja odpowiedź pozostała by jak powyżej - normalnie!. W Argentino nie ma raczej nic osobliwego jeśli mężczyzna tańczy w parze z partnerem. Obecnie, gdy pań jest już więcej, nie jest to może na Milongach widok powszechny, ale występuje i jest całkowicie akceptowalny. W końcu takie są korzenie tego tańca, które było nie było, zostały spowodowane m.in. dysproporcją partnerską (ok. 10 do 3 dla panów). Wracając do latino skupię się na Salsie partnerskiej, bo o tej coś tam wiem jako, że dane mi było robić kilka razy za panienkę ;-) (Mambo on2, Casino Rueda, a nawet Con dos mujeres). Najtrudniejszym będzie pewnie znalezienie chętnego partnera i zaproszenie go do tańca, ale tego zagadnienia Twoje pytanie nie obejmuje. Moje rady zatem będą takie: - poproś partnera by przed tańcem zdjął zegarek (zwłaszcza jeśli nosi duży i ciężki) - prowadź partnera i tańcz 2x bardziej wyraźnie niż zazwyczaj robisz to z partnerką - wykańczaj swój ruch/figury do samego końca - prowadź 2x bardziej zdecydowanie niż zazwyczaj - nie spoglądaj partnerowi głęboko w: oczy, dekolt, itp. ;-)) - nie strzelaj "zdziwka", gdy mu coś nie wyjdzie. Ma prawo. - daj partnerowi ciut więcej czasu na dokończenie figur, zwłaszcza obrotowych - I na koniec. Spróbuj jeśli masz taką okazję też kiedyś porobić za partnerkę dla partnera. Może zamieniajcie się rolami. Korzystniej jak na początku prowadzi Cię partner, bo panie też się tego muszą nauczyć od zera. To doskonale rozwija i uzmysławia pewne cechy, o których nigdy się nie dowiesz tańcząc zawsze jako partner. Niektóre szkoły robią nawet takie zajęcia w parach, bo partnerek to też jak najbardziej dotyczy. Bardzo polecam.
No i zapraszam pozostałych do dopisywania dla @krzysia swoich sugestii...
Poniżej, kawałek w praktyce jak mogło by to wyglądać.